Menu

czwartek, 10 grudnia 2015

"Morze spokoju" Katja Millay

Tytuł: "Morze spokoju"
W oryginale: "The Sea of Tranquility"
Autor: Katja Millay
Ilość stron: 456
Data wydania: 19 marca 2014
Wydawnictwo: Jaguar

Żyję w świecie, pozbawionym magii i cudów. W tym miejscu nie ma jasnowidzów ani zmiennokształtnych, nie przybędą ci na pomoc anioły ani chłopcy, obdarzeni ponadnaturalnymi mocami. W tym miejscu ludzie umierają, muzyka rozpada się i generalnie wszystko jest do dupy. Czasami rzeczywistość tak mocno przyciska mnie do ziemi, że dziwię się, jakim sposobem nadal jestem w stanie oderwać od niej stopy.

Dwa i pół roku – tyle minęło od tragedii, która zamieniła Nastyę w cień samej siebie. Dziewczyna właśnie przeprowadziła się do innego miasta i chce za wszelką cenę ukryć swoją przeszłość. Nastya jest mistrzynią w trzymaniu ludzi na dystans. Ale jej plan działa tylko do momentu, w którym spotyka kogoś równie odizolowanego jak ona.

Historia Josha nie jest tajemnicą. W wieku siedemnastu lat został zupełnie sam. Kiedy twoje imię wydaje się być synonimem śmierci, ludzie zazwyczaj dają ci święty spokój. Tylko Nastya przekracza niepisaną granicę i stara się za wszelką cenę poznać każdy aspekt jego życia. Gdy trudna przyjaźń powoli przeradza się w uczucie, Josh zaczyna się zastanawiać, czy kiedykolwiek pozna sekret dziewczyny – i czy w ogóle tego pragnie.


Długo zastanawiałam się czy sięgnąć po Morze spokoju. W końcu przekonała mnie do tego koleżanka, za co jej serdecznie dziękuję. I tak jak głosi napis na okładce, ta historia złamała mi serce i skleiła je na nowo.

Rozdziały w książce są prowadzone z perspektywy Nastyi i Josha, co jest bardzo ciekawym zabiegiem, bo możemy dowiedzieć się co główni bohaterowie sądzą o danej sytuacji i sobie nawzajem. Narracja poprowadzona jest w trybie teraźniejszym, dzięki czemu miałam wrażenie, że stoję tuż bok bohaterów. Język autorki jest prosty i nie unika ona mocniejszego słownictwa, co w stu procentach pasuje do postaci. Katja Millay jest mistrzynią budowania napięcia, przez całą książkę zaskakiwała mnie zwrotami akcji, a w kilku momentach myślałam, że wyrzucę powieść za okno.

Morze spokoju na przemian daje nadzieję i łamie serce. W jednym momencie jesteśmy smutni, a po chwili śmiejemy się z czarnego humoru. Ciężko powiedzieć mi cokolwiek na temat fabuły książki, aby nie zdradzić czego dotyczy, jednak cała historia jest dla nas zagadką. Od początku do końca nie wiemy co przydarzyło się głównej bohaterce i ze strzępków informacji musimy złożyć całość, co wcale nie jest proste. Wraz z rozwojem akcji nie dostajemy odpowiedzi na nurtujące nas pytania, a ilość niewiadomych wciąż wzrasta.

Autorka wykreowała niesamowite postacie, każda z nich ma inny charakter i swoją historię. Josh stara się przekonać wszystkich, że samotność mu pasuje. Nienawidzi swojego życia i jedyne po co chodzi do szkoły to zajęcia techniczne. Większość wolnego czasu spędza w garażu i tworzy meble, to jego terapia, jedyny znany sposób, aby radzić sobie z samotnością.
Nastyia izolację i obojętność opanowała do perfekcji, a to co spotkało ją w przeszłości stara się za wszelką cenę ukryć. Z pozoru buntowniczka, jednak w głębi serca dziewczyna ukrywa inną osobę - delikatną nastolatkę, którą los potraktował w brutalny sposób.

Niesamowity klimat, zagadkowa przeszłość Nastyi, świetnie poprowadzony wątek romantyczny i perfekcyjnie wykreowani bohaterowie, którym kibicuje się do końca książki. Czego chcieć więcej? Nie będzie niespodzianką jeśli powiem, że Morze spokoju dostało ode mnie ocenę 10/10. Jestem zachwycona tą powieścią i nalegam, abyście po nią sięgnęli.

1 komentarz:

  1. Koleżanka dała mi egzemplarz recenzencki tej książki - nie byłam jakoś specjalnie do tego tytułu przekonana, ale w sumie - skoro i tak go mam - mogę dać mu szansę :) Może mi też się spodoba? :)

    Uściski,
    Tirindeth's

    OdpowiedzUsuń