Menu

sobota, 7 listopada 2015

Przeczytane we wrześniu i październiku 2015

Od kiedy zaczął się rok szkolny, jestem zawalona nauką i nie mam za wiele czasu na czytanie. Szczególnie mocno odczułam to we wrześniu, bo zdołałam przeczytać tylko jedną książkę. Za to w październiku udało mi się już pogodzić natłok obowiązków z czytaniem i mam za sobą 7 powieści.


Książka, po którą zdołałam sięgnąć we wrześniu, to Przypadki Callie i Kaydena Jessici Sorensen. Jest to pierwsza powieść z gatunku new adult, jaką przeczytałam i z pewnością nie ostatnia. Historia przedstawiona przez panią Sorensen i wykreowani przez nią bohaterowie skradli moje serce.


Pierwsza książka, którą przeczytałam w październiku to Niezbędnik obserwatorów gwiazd Matthew Quicka. Opis nie wiele mówił mi o tej powieści i zaryzykowałam zapoznanie się z jej treścią. Jednak wątpię, aby autor dał w niej z siebie 100% (recenzja wkrótce).



Następnie sięgnęłam po Kim jesteś, Sky? Joss Stirling. Jest to naprawdę ciepła i słodka książką, która skradła moje serce. Mimo, że fabuła wydaje się dość oklepana, autorka dodała od siebie kilka szczegółów, które nadają jej powieści uroku.


Potem na tapetę poszła Idealna chemia Simone Elkeles, o której słyszałam dość sporo. Chciałam się przekonać, czy pogłoski o tej książce są prawdziwe i wiecie co, nie zawiodłam się. Nie jest to może literatura najwyższych lotów, ale mocno zżyłam się z bohaterami i kibicowałam im do samego końca (recenzja wkrótce).


Kolejną przeczytaną przeze mnie książką, jest Piękna katastrofa Jamie McGuier. Od dawna chciałam się zapoznać z historią Abby i Travisa, a po tych wszystkich pozytywnych opiniach na jej temat spodziewałam się czegoś naprawdę dobrego. Jednak po zakończeniu lektury, byłam lekko rozczarowana (recenzja wkrótce).


Piątą, przeczytaną przeze mnie w październiku powieścią, jest Na krawędzi nigdy J.A. Redmerski. Opowiedziana jest tu historia dwojga młodych ludzi, którzy mimo problemów, chcą iść na przód. Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron, wbiła w fotel i skradła serce.


Następnie sięgnęłam po  Powód by oddychać Rebecca Donovan i jest to kolejna książka, która zawładnęła moim sercem. Pani Donovan porusza bardzo trudny temat, ale dzięki lekkiemu stylowi autorki, powieść czyta się dość szybko.


Ostatnia książka, jaką przeczytałam w październiku, to Hopeless Colleen Hoover. Na jej temat słyszałam wiele skrajnych opinii i byłam ciekawa, po której stronie ja się opowiem. Pomieść bardzo mi się spodobała, pokochałam głównych bohaterów, a autorka niejednokrotnie mnie zaskoczyła.

To wszystkie książki jakie przeczytałam w ciągu ubiegłych dwóch miesięcy. Z wyniku jaki uzyskałam w październiku jestem naprawdę dumna. A jakie książki Wy przeczytaliście w ubiegłym miesiącu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz